Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technika strzelania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technika strzelania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 września 2016

Używanie kałkana, część 2 – tarcza na pętli pełnej długości

Omówię teraz podstawowe techniki używania tarczy, przy których wisi ona na długiej pętli przełożonej przez bark.
Nie należy zapominać, że tarcza była tylko jednym z elementów systemu opancerzenia, składającego się z przeszywa nicy i kolczugi, oraz hełmu, karwaszy itd.  Prezentujemy ją założoną na białą koszule tylko dlatego, żeby wyraźnie było widać, jak układają się sznury. Wszystkie opisy dotyczą osoby praworęcznej.

1. kałkan wiszący swobodnie:
przekładamy wyciągniętą na pełną długość pętlę skosem przez prawy bark, tak aby tarcza zawisła na lewym biodrze. Najwygodniej, jeśli miejsce złączenia sznura czy rzemienia tworzącego pętlę (węzeł czy sprzączka) znajdzie się na dole, pomiędzy pierścieniami – posłuży nam potem jako rodzaj znacznika. Większy z bocznych uchwytów powinien znaleźć się u góry.
Przy żadnej z kolejnych ewolucji nie zdejmujemy pętli z barku, niemożliwe jest więc zgubienie kałkana, nawet jeśli upuścimy go przypadkiem albo rzucimy celowo, gdy nagle musimy użyć obu rąk – to bardzo ważne, zwłaszcza dla konnego wojownika. Wisząca z lewej tarcza nie przeszkadza w operowaniu wodzami, strzelaniu czy szermierce, a tylko w niewielkim stopniu utrudnia dobycie szabli czy wyjęcie łuku z łubia, które będzie częściowo przykrywała.

czwartek, 3 marca 2016

Przedstawiamy przedłużkę wodzy - MUSTA'AN

Chciałbym wam zaprezentować mały gadżet, którego wielu współczesnych łuczników konnych nigdy nie używało, ba, często go nawet nie widzieli na oczy. Dzieje się tak dlatego, że zdecydowana większość rozgrywanych obecnie zawodów składa się z konkurencji odbywających się na prostym torze wyznaczonym szrankami, czyli w prostej sytuacji, która nie wymaga w zasadzie używania wodzy pomiędzy kolejnymi strzałami. W takich warunkach jeździec wprowadza konia na tor i zagalopowuje trzymając łuk w lewej dłoni a wodze zazwyczaj w prawej, po czym tuż przed linią startu wypuszcza wodze z ręki, rzuca je na szyję konia, zaczyna strzelać i dopiero po minięciu wszystkich tarcz sięga po nie z powrotem licząc na to, że odcinek toru przeznaczony na wyhamowanie jest dostatecznie długi, aby odnaleźć wodze nawet nieco wplątane w grzywę.
Wodze są przy tym skrócone węzłem lub ruchomą przesuwką, aby nie wisiały zbyt nisko i ewentualnie, zwłaszcza jeżeli koń nosi głowę nisko, koniec wodzy jest przywiązany w jakiś sposób, lub zaczepiony na wysokim przednim łęku, jeśli nasze siodło takowy posiada. W ten sposób ręce mamy całkowicie wolne do posługiwania się łukiem i doprawdy, trudno sobie wyobrazić sposób postępowania bardziej odpowiedni podczas tego rodzaju zawodów.